Ich mama nie pojawiła się na kolacji. Dopiero rano gdy wstali przywitał ich miły głos:
-wstawajcie!
-mamo gdzie byłaś-spytał-Simon
-..........nigdzie...-wymamrotał
-Co się stało? Dlaczego nie wróciłaś na noc?-dopytywała Meera
Mama opuściła wzrok i wpatrując się w marmurową posadzkę wyjąkała:
- ja...ja....miałam spotkanie....bardzo...bardzo...ważne.......spotkanie.....
Meera i Simon zauważyli że więcej od niej nie wyciągną.
Dziewczyna przysięgła sobie że poderwie Alana tylko nie wiedziała czy powiedzieć o tym przyjaciółce.
W szkole zastanawiała się skąd taka nie chęć jej koleżanki do Alana. Czyżby naprawdę był aż taki nieciekawy? A może Kate coś ukrywa? Te pytania dręczyły Meer'ę jeszcze długi czas...
nieznany początek
piątek, 4 maja 2012
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
1.Sprawy nie wyjaśnione
Meera powolnym, ociężałym ruchem wstała z łóżka.Jej zaspany wzrok wodził wolno po pokoju. Wtem zauważyła na swoim biuru zieloną, małą karteczkę. Pisało na niej:
Kochanie!
Musiałam dziś wcześniej wyjść, przykro mi z tego powodu , ale nie smuć się. Kiedy tylko wrócę zabiorę cię w niesamowite miejsce, tak jak już dawno obiecywałam. Odgrzej bratu jajecznice, do szkoły pojedziesz autobusem. Miłego pierwszego dnia szkoły.
Całuję.
Mama
Dziewczyna nie wiedziała co o tym myśleć. Po chwili z oddali usłyszała wołanie Simona . Zerwała się z transu i szybko zeszła na dół.
- Gdzie jest mama?- zapytał zdziwiony.
- nie wiem... gdzieś wyszła-odpowiedziała
- Jak to?-odrzekł niedowierzającym głosem-to nie możliwe...
-Mama zostawiła wiadomość -powiedziała podając kartka swojemu starszemu bratu.
Oboje byli zdziwieni, ale nie przywiązywali do tego większej uwagi , gdyż byli skupieni na przygotowywaniach do pierwszego dnia w nowej szkole. Przeprowadzka miała pomóc im w znalezieniu nowych, odpowiednich przyjaciół, ponieważ wtedy gdy mieszkali w Dallas Simon wplątał się w aferę narkotykową.
Na szczęście nieczuli się tam tacy samotni. Znali tam kilka osób, które oprowadziły ich po szkole. W placówce nie było tak miło jak zapewniała mama dziewczyny i chłopaka. Już na pierwszej lekcji poznali kilka osób których wprost znienawidzili.
Przechodząc przez korytarz Meera na dłuższą chwilę zawiesiła wzrok na starszym o dwa lata chłopaku stojącym przy szafkach uczniów. Jej rękę chwyciła Kate mocnym ruchem.
-Choć to coś dla ciebie
Kate ciągła ją na korytarz z ogłoszeniami, które stały przed wyjściem ze szkoły.
-Patrz to ten, w sam raz dla ciebie -zawołała głośno Kate- mówiłaś że uwielbiasz rysować.
- No tak ale...-wyjąkała- nie wiem czy...
Wtem zauważyła wcześniejszego chłopaka, podszedł do gazetki. Spojrzał na ogłoszenie potem
na zagapioną w nią Meer'e .Uśmiechnął się i złożył podpis pod długą listą chętnych i odszedł.
- widziałaś uśmiechnął się do mnie, też wezmę w tym udział!
Przez resztę dnia myślała tylko o nim. w końcu nie wytrzymała:
- Kto to, ten chłopak no wiesz...
- Alan?
- Ma na imię Alan? Super, Kto to...
-To nikt kogo powinnaś poznać!
- No co ty?
-To głupek!
- Nie mów tak o nim!
- Dlaczego?!
- Spodobał mi się...
- Co?- powiedziała zdziwiona Kate
- Znasz go... Może minie z nim zapoznasz...
- Chyba ci odwaliło!!! Lepiej z nim się nie zadawaj!!!
Dziewczyny spojrzały na siebie. Meera niedowierzająco spytała:
- A może... tobie się podoba.... co?
- Nie, nie chodzi oto że on nie jest dla ciebie -wyjaśniała Meer'rze -spróbuj zrozumieć!!!
- A może ty mnie zrozum! Nie chcesz mi pomóc? To sobie sama pomogę!!!
W tym czasie gdy Dziewczyny rozmawiały o Alanie, Simon siedział na schodach ze swoimi nowymi kolegami.Jeden z nich zapytał:
- Dlaczego zmieniłeś szkołę?
- Bo... maja mama znalazła tu pracę-skłamał
Nie lubił mówić o swojej przeszłości nie chciał znowu brać. W końcu przyjechał do Oxford po to by zacząć nowe życie.
Gdy tylko nastolatkowie wrócili do domu, zauważyli że ich mama nadal nie ma. To było dziwne Zawsze wracała wcześnie z pracy.
-Może musiała zostać dłużej w pracy-powiedział Simon
Dziewczyna załamała ręce.
Oboje byli zdziwieni, ale nie przywiązywali do tego większej uwagi , gdyż byli skupieni na przygotowywaniach do pierwszego dnia w nowej szkole. Przeprowadzka miała pomóc im w znalezieniu nowych, odpowiednich przyjaciół, ponieważ wtedy gdy mieszkali w Dallas Simon wplątał się w aferę narkotykową.
Na szczęście nieczuli się tam tacy samotni. Znali tam kilka osób, które oprowadziły ich po szkole. W placówce nie było tak miło jak zapewniała mama dziewczyny i chłopaka. Już na pierwszej lekcji poznali kilka osób których wprost znienawidzili.
Przechodząc przez korytarz Meera na dłuższą chwilę zawiesiła wzrok na starszym o dwa lata chłopaku stojącym przy szafkach uczniów. Jej rękę chwyciła Kate mocnym ruchem.
-Choć to coś dla ciebie
Kate ciągła ją na korytarz z ogłoszeniami, które stały przed wyjściem ze szkoły.
-Patrz to ten, w sam raz dla ciebie -zawołała głośno Kate- mówiłaś że uwielbiasz rysować.
- No tak ale...-wyjąkała- nie wiem czy...
Wtem zauważyła wcześniejszego chłopaka, podszedł do gazetki. Spojrzał na ogłoszenie potem
na zagapioną w nią Meer'e .Uśmiechnął się i złożył podpis pod długą listą chętnych i odszedł.
- widziałaś uśmiechnął się do mnie, też wezmę w tym udział!
Przez resztę dnia myślała tylko o nim. w końcu nie wytrzymała:
- Kto to, ten chłopak no wiesz...
- Alan?
- Ma na imię Alan? Super, Kto to...
-To nikt kogo powinnaś poznać!
- No co ty?
-To głupek!
- Nie mów tak o nim!
- Dlaczego?!
- Spodobał mi się...
- Co?- powiedziała zdziwiona Kate
- Znasz go... Może minie z nim zapoznasz...
- Chyba ci odwaliło!!! Lepiej z nim się nie zadawaj!!!
Dziewczyny spojrzały na siebie. Meera niedowierzająco spytała:
- A może... tobie się podoba.... co?
- Nie, nie chodzi oto że on nie jest dla ciebie -wyjaśniała Meer'rze -spróbuj zrozumieć!!!
- A może ty mnie zrozum! Nie chcesz mi pomóc? To sobie sama pomogę!!!
W tym czasie gdy Dziewczyny rozmawiały o Alanie, Simon siedział na schodach ze swoimi nowymi kolegami.Jeden z nich zapytał:
- Dlaczego zmieniłeś szkołę?
- Bo... maja mama znalazła tu pracę-skłamał
Nie lubił mówić o swojej przeszłości nie chciał znowu brać. W końcu przyjechał do Oxford po to by zacząć nowe życie.
Gdy tylko nastolatkowie wrócili do domu, zauważyli że ich mama nadal nie ma. To było dziwne Zawsze wracała wcześnie z pracy.
-Może musiała zostać dłużej w pracy-powiedział Simon
Dziewczyna załamała ręce.
Subskrybuj:
Posty (Atom)